Blog

Rynek nieruchomości 2023: powiaty nadrabiają rozwojowy dystans?

Biznes dzieje się w dużym mieście. Tak było przez wiele lat i mimo ogromnego potencjału, miejscowości położone w okolicy aglomeracji nie próbowały nawet aspirować do tego, by być swojego rodzaju ośrodkami gospodarczymi. Dziś zmienia się ten krajobraz, choć jeszcze nie wszędzie jest zauważalny w równym stopniu. Doskonale widać to natomiast z perspektywy rynku nieruchomości i ewidentnie jest to ewolucja, której nie da się zatrzymać…

Deweloperzy już dawno zauważyli migracyjny trend mieszkańców dużych miast, którzy inwestują w nieruchomości położone w niedalekiej okolicy – ale jednak w powiatach wiejskich. Tendencja wcale nie ukształtowała się w okresie pandemii, ale lockdown i zdalna formuła funkcjonowania całych rodzin (dzieci nauczane online a rodzice pracujący w ten sposób) wzmocniła ten trend. Sprzedaż i wynajem nieruchomości, rosnąca ilość transakcji oraz podpisywanych aktów notarialnych spowodowały, że ogromnym atutem stała się bliskość tego rodzaju usług. Stąd biura sprzedaży deweloperów oraz wzrost mobilności doradców finansowych. Okazało się, że można całkiem skutecznie prowadzić biznes poza kluczowymi lokalizacjami i odnosić sukcesy w „Polsce powiatowej”.

Rok 2022 był ewidentnie przełomowym dla statystyk potwierdzających tezę o przeniesieniu akcentów na lokalnych rynkach, w szczególności, jeśli chodzi o nieruchomości i finanse. Ewidentnie widać, że rośnie udział transakcji przeprowadzanych w mniejszych miastach a wielkie aglomeracje notują nawet nieznaczne spadki (można mówić co najmniej o lekkim zahamowaniu w końcówce roku). Inwestycje na poziomie powiatów cieszą się i będą się cieszyć niesłabnącym zainteresowaniem – na co wskazuje choćby aktywność DeveloperGo w pierwszych miesiącach 2023. Proces, który odczuwalny był mocno w ubiegłym roku, jest wciąż w toku. Nasze biura działają m.in. w takich miastach jak Sokółka, Augustów, Ełk, Ostrów Mazowiecka i w wielu innych lokalizacjach – bo jesteśmy blisko ludzi. W kontekście rozbudzania apetytów na rozwój na poziomie gmin i powiatów – a także w związku z rosnącą liczbą inwestycji realizowanych w ramach projektów pochodzących z programów operacyjnych o charakterze zwiększania konkurencyjności terenów wiejskich – obserwowany kierunek zmian wydaje się perspektywą długofalową. Budowanie jakościowego biznesu blisko mniejszych społeczności okazuje się doskonałą decyzją. Sieć biur nieruchomości, jaką dysponuje DeveloperGo, jest zlokalizowana właśnie poza największymi aglomeracjami i doskonale widzimy, jak zmniejsza się ten rozwojowy dystans. Z zadowoleniem przyjmujemy ten fakt, choć oczywiście bardzo szanujemy także klientów z metropolii. Jaki będzie rok 2023? Czas pokaże – jednak wszystko wskazuje na umocnienie aktualnych trendów rynkowych – czyli na ofensywę „Polski powiatowej”.

Więcej

Kupujesz nowe mieszkanie? Bądź ostrożny

Jeżeli ktoś zapytałby dzisiaj, dlaczego szukając mieszkania warto skorzystać z pomocy doradcy ds. nieruchomości, ta historia może posłużyć za najlepszy przykład. Oczywiście, wiemy, że inwestorzy są bardzo samodzielni i w większości świadomi ewentualnych trudności czy przeszkód, które mogą pojawić się na etapie poszukiwania, wyboru lub finansowania wymarzonej nieruchomości. Ale zdarzają się sytuacje trudne do przewidzenia. Ba, zdarzają się takie, których nawet team Developergo – doświadczony i niezwykle sprawny w rozwiązywaniu problemów w imieniu naszych klientów – nie jest w stanie objąć swoją wyobraźnią. To jest jedna z takich właśnie przygód:

Warszawa. Białołęka. Niezła lokalizacja, dobre ceny, ciekawe apartamenty, doskonała oferta. Oferowane przez dewelopera mieszkania rozeszły się w standardowym tempie – taki mamy klimat, że każdy metr kwadratowy znajduje swojego właściciela dość szybko. Rynek jest dynamiczny, wszyscy szukają lokum, kto pierwszy, ten lepszy – co może pójść nie tak? Klienci dokonali zakupu i cierpliwie czekali na przekazanie kluczy. Tymczasem okazało się, że „wystąpiły nieprzewidziane trudności”. Deweloper wybudował bloki bez przyłącza prądu, gazu i kanalizacji – bez czego budynek jest wciąż w budowie i nie można przekazać mieszkań kupującym. 

Jest to efekt konfliktu dewelopera z urzędem, który nakazał wybudowanie drogi osiedlowej i prewencyjnie wstrzymał przyłączenia. Pat trwa od dwóch lat, a w nabywcach wzbiera rozgoryczenie – nie chcą w tej sytuacji wykańczać własnych lokali, nie mogą się wprowadzić, a kredyty trzeba już spłacać. Wielu z nich w międzyczasie rozpoczęło już prace wykończeniowe, które wstrzymali, kiedy dowiedzieli się o tej kuriozalnej sytuacji. To byłyby kolejne inwestycje w apartamenty wciąż nie będące formalnie własnością inwestorów – akty notarialne nie zostały, rzecz jasna, podpisane w zakontraktowanych terminach. Kiedy sprawę zgłoszono do prokuratury, deweloper podobno zmienił zamki w drzwiach klatek schodowych – przez co żaden z nabywców nie może dostać się do rzeczy, które już zdążył umieścić w lokalu. Jak i kiedy zakończy się ta historia? Nie wiadomo.

Morał z tej opowiastki jest jeden: zanim zdecydujesz się na dokonanie inwestycji, zrób mały research. Sprawdź, jakie opinie ma deweloper, jaki jest stan prawny nieruchomości, jakie są perspektywy i szanse na terminowe przekazanie klucza i podpisanie aktu notarialnego. Oczywiście, najlepiej jest wspomóc się specjalistą, który zna rynek doskonale i na bieżąco śledzi opinie, pogłoski, plotki i realne sytuacje na toczących się budowach. I doradzi najbezpieczniejsze rozwiązanie, a wybór jest naprawdę spory. Wystarczy choćby spojrzeć na ofertę Developergo 🙂

Więcej

Rynek wtórny szaleje: mieszkania schodzą na pniu!

Prognozy dla rynku nieruchomości od ładnych kilku miesięcy są wzrostowe, pomimo, iż wszelkie znaki na niebie i ziemi wydają się temu przeczyć – na czele ze zdrowym rozsądkiem. Bo kolejny skok ceny za metr, tym razem o prawie 8% rok do roku, to tempo przy którym nawet rynek pierwotny zostaje lekko w tyle. Każda ilość schodzi na pniu. Ba, do lepszych ofert ustawiają się nawet kolejki!

To jakieś wariactwo. Eksperci pukają się w czoło, doradcy ds. nieruchomości nie wyrabiają na zakrętach a ekonomiści nie wróżą nic dobrego. Galopujące ceny wcale nie zatrzymują popytu – czyste szaleństwo. Szczególnie mieszkania z rynku wtórnego o powierzchni 50-60 metrów kwadratowych cieszą się najlepszym wzięciem. W niektórych miastach doszło do tego, że klienci kupują mieszkania bez oglądania! I nie chodzi o wirtualny spacer czy wizualizacje wykonywane dronem. Jeden telefon: ludzie dzwonią upewnić się, czy ogłoszenie jest aktualne i bookują natychmiast. Kto pierwszy, ten lepszy – to jedyna reguła. Takiej sytuacji nawet specjaliści pracujący w branży od lat nie widzieli jeszcze nigdy. 

Lata pandemiczne przejdą do historii nie tylko z powodu lockdownów, kwarantanny, pracy zdalnej, bankrutującej gastronomii czy zamkniętych granic. Takie żniwa na rynku nieruchomości są bez precedensu, a ich współistnienie z kryzysogennym czasem COVID-19 wykracza całkowicie poza ramy wyobraźni. Cóż, z punktu widzenia Developergo wypada się tylko cieszyć – więc podwijamy rękawy, poprawiamy korony i zabieramy się do pracy!

Więcej

Intercyza a zakup nieruchomości

O tym, że zmienia się polska mentalność, trąbią od dawna opiniotwórcze pisma, cytując psychologów, psychiatrów, socjologów i jasnowidzów. Nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, co jeszcze piętnaście, dwadzieścia lat temu. Zmienia się styl życia, wartości, sposób myślenia i perspektywa. No i tempo, oczywiście. Skomplikowane realia codzienności wymuszają korzystanie z rozwiązań, na myśl o których naszym przodkom oczy się otwierały ze zdumienia a wąs zaczynał nerwowo podrygiwać pod nosem. Intercyza nie jest dziś rozwiązaniem prawnym zarezerwowanym dla określonej klasy społecznej. To narzędzie, które rozważa coraz więcej osób, zwłaszcza prowadzących własny biznes w naszej polskiej, jakże dynamicznej rzeczywistości. Jaki to ma wpływ na rynek nieruchomości? Ano, jakiś tam ma.

Jeżeli na co dzień nie zaglądamy w statystyki, to liczby mogą nas czasem mocno zaskoczyć. Według informacji podawanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w oparciu o dane przekazywane z kancelarii notarialnych, od 2005 roku podwoiła się roczna ilość podpisywanych tzw. umów małżeńskich. W 2019 roku było ich już ponad 64 tysiące. 2020 rok, mimo pandemii, wcale nie był gorszy – podpisano niespełna 60 tysięcy intercyz. Mówi się, że w przeciągu najbliższych kilku lat dobijemy do stu tysięcy rocznie. Pokazuje to nie tylko ostrożność i perspektywiczne myślenie Polaków, ale także wskazuje na ryzykowne otoczenie, w którym się wszyscy obracamy, które wymusza stosowanie takich rozwiązań. 

Oczywiście, w kontekście finansowania nieruchomości, takie działanie w dość istotny sposób wpływa na zdolność kredytową – co z kolei mogłoby prowadzić do spowolnienia na rynku. Każdy, kto choć odrobinę zerka na branżę, wie, że od kilku ładnych lat bijemy kolejne rekordy sprzedażowe – ku chwale klientów i satysfakcji deweloperów. Dzieje się tak, ponieważ banki na szczęście również zmieniają swoją mentalność – i politykę zarządzania ryzykiem kredytowym, of course. Dzięki temu, nawet małżeństwa z podpisaną intercyzą mogą liczyć na bardzo realną weryfikację zdolności i nie są dyskryminowane z uwagi na rozdzielność majątkową. Dla rynku nieruchomości, w znacznym stopniu finansowanego z kredytów, to ogromna wartość.

Transakcja sprzedaży / zakupu nieruchomości, w której stroną jest tylko jeden z małżonków, może w niektórych przypadkach budzić podejrzenia – co w kontekście obowiązków, jakie mają pośrednicy w obrocie nieruchomościami na gruncie przepisów dotyczących prania pieniędzy i finansowania terroryzmu nieco komplikuje sprawę. Na szczęście, AML to obszar w znacznej mierze polegający na zdroworozsądkowej ocenie uczestnika (obserwatora) transakcji – wobec czego dobrze przeszkolony i świadomy doradca ds. nieruchomości nie powinien mieć problemów na tym polu. 

Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Świat idzie do przodu. Klienci, inwestorzy, deweloperzy, instytucje finansowe i pośrednicy uczą się elastycznie reagować na zmiany – i tak jest dobrze. Developergo też jest częścią tej machiny – i jesteśmy zawsze na bieżąco. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości – zapytaj nas. 🙂

Pozdrawiamy!

Więcej

Zanzibar – te nieruchomości cieszą się coraz większym zainteresowaniem!

„Kto bogatemu zabroni?” myśli mężczyzna w Cinquecento na widok kolesia w Multipli. „Nigdy nie wydałabym 600 złotych na torebkę” – rzuca pod nosem kobietka w markowej marynarce z second-handu przechodząc obok Prady. Wszystko jest kwestią perspektywy. „Biedny nie jest ten, kto niewiele ma – ale ten, komu mało” – mówi starosłowiańskie przysłowie plemion spod Olsztyna. Sprawny doradca ds. nieruchomości jest w stanie skroić ofertę na każdy budżet, wspierając każdego klienta w realizowaniu jego planów. Tak, tacy właśnie jesteśmy 🙂

Amerykańscy naukowcy wciąż nie radzą sobie z naukowym dowodem na to, że świat jest globalną wioską. Dlatego My postanowiliśmy im pomóc, włączając się w światowy trend inwestowania w nieruchomości właściwie bez żadnych ograniczeń terytorialnych. Klienci raz po raz pytają nas o kierunki tropikalne, co oczywiście nie mogło pozostać bez echa. Wszak dom nad oceanem, w fantastycznej scenerii, otoczony orzeźwiającą bryzą i uśmiechniętymi ludźmi wokół to marzenie (a może plan?) wcale nie nierealne. Popularne są zwłaszcza inwestycje w apartamenty. Własne 100 metrów kwadratowych z widokiem na słońce chowające się w oceanie to łakomy kąsek o charakterze komercyjnym, jak też pomysł na własny drugi (lub trzeci) dom. Nic dziwnego, że oferty cieszą się rosnącym zainteresowaniem – a ambitne biura nieruchomości pozyskują je dla swoich klientów w dobrych cenach. Wbrew pozorom, środki jakie trzeba zainwestować w nieruchomości chociażby na Zanzibarze – jedynie nieznacznie przewyższają kwoty z atrakcyjnych ofert w Europie, czy nawet w Polsce. Oczywiście – wszystko jest kwestią perspektywy 🙂

Lazur tafli wodnej, lekkość piaszczystych plaż, słońce dosłownie na wyciągnięcie ręki (wszak to prawie równik) – wcale nie namawiamy! 🙂 Oczywiście, że można wynająć. Można nawet tylko zdjęcia obejrzeć. Ale można polecieć, kupić i zamieszkać w takim miejscu – jak na przykład to:

Tak, w ofercie DeveloperGo znajduje się willa na Zanzibarze, z basenem i bezpośrednim dostępem do oceanu. Sprawdź, czy to przypadkiem nie Twój przyszły dom! : Zapytaj o tą perełkę. Zapraszamy! 

Więcej

Nieruchomości rolne – żniwa dla pośredników?

Czasy pandemiczne dostarczają nam tyle emocji, że czasem trudno nadążyć. Rynek nieruchomości, wbrew logice i przepowiedniom wróżbity Macieja, pędzi jak szalony po kolejne rekordy sprzedaży. Żeby było jeszcze ciekawiej, największym zainteresowaniem klientów cieszą się lokale największe, najdroższe i najbardziej luksusowe. Im bardziej premium, tym łatwiej znaleźć kupca. Zresztą, nieważne – czy to apartament, kawalerka, loft, czy zwykłe mieszkanie – my jako pośrednicy nie miewamy raczej problemów z obsługą transakcji. Można by pomyśleć, że jesteśmy po prostu najlepsi i najbardziej skuteczni. Owszem, bierzemy taką ewentualność pod uwagę  Ale potrafimy też obserwować rynek.

A na rynku się dzieje. Szczególnie, jeżeli ktoś obserwuje zawirowania w świecie nieruchomości rolnych, kolejny raz zasiada w pierwszym rzędzie i otwiera popcorn. Bo polityka – polityką, zakazy – zakazami, a ceny działek właśnie rozbiły kolejny szklany sufit. Dla prawnych pośredników i obrotnych rolników to już kolejny rekordowy rok, w którym cena jednego hektara niesamowicie rośnie. A jedni i drudzy wciąż ze zdumieniem i otwartymi ustami tylko podnoszą brew, w myślach parafrazując cytat jednego z wielkich myślicieli polskich – Stefana „Siary” Siarzeckiego – „Jak Ty mi zaimponowałaś w tym momencie!”

Województwo podlaskie w II kwartale 2021 roku zanotowało największy wzrost cen gruntów rolnych. W ciągu pół roku jest to skok o prawie 7 tysięcy złotych za jeden hektar! W lubelskim jest to niespełna 3 tysiące złotych – trzeci co do wielkości skok w skali półrocznej. Z miesiąca na miesiąc, z półrocza na półrocze, rok do roku te wartości rosną, ku uciesze właścicieli ziemskich, zazdrości mniej majętnych sąsiadów i rozterce polityków – którzy muszą wciąż kombinować nad ustawą o kształtowaniu ustroju rolnego. 

Nieczęsto mamy możliwość reprezentować rolników przy transakcjach związanych z obrotem ich nieruchomościami. Nie są to również transakcje łatwe. Ale, jako zespół ambitny, wcale nie uciekamy od takich przygód i każdą z nich traktujemy jak forehand Igi Świątek – trudny, ale do przyjęcia 🙂

 Pozdrawiamy!

Zespół DeveloperGo

Więcej

Rok 2020 na rynku wtórnym – oczywistości i niespodzianki.

Pozostajemy w atmosferze podsumowań, bo został rynek wtórny i należy go koniecznie zauważyć i docenić 🙂

Rosnące ceny nowych mieszkań i niesamowite zainteresowanie inwestorów rynkiem pierwotnym to absolutny hit roku 2020. Dodajmy, roku pod znakiem szalejącej epidemii i ogromnych przeobrażeń na rynku pracy, które wpłynęły często na zmniejszenie stabilizacji finansowej – a więc zawieszeniem decyzji o inwestycjach. A jednak. Rynek wtórny poradził sobie w zeszłym roku zadziwiająco dobrze i można by nawet rzec, że świetnie. Z czego wynika tak irracjonalna postawa ludzi, którzy w obliczu pandemii nie wahają się wydawać ciężko zarobionych setek tysięcy złotych? Dlaczego napędzona w poprzednich latach koniunktura nie wyhamowuje tak jak wiele obszarów naszego życia? Czy myśmy oszaleli?

NBP podzielił się z nami szczegółową analizą rynku wtórnego na przestrzeni 2020 roku. Oprócz tego, że to pasjonująca lektura (bo któż nie kocha statystyk, wykresów, cyferek i wyliczeń), mądry doradca ds. nieruchomości szybko wyciągnie wnioski dla siebie na przyszłość. Jednym z nich powinna być refleksja, że znajdujemy się we właściwym miejscu i czasie i ten pociąg wciąż jeszcze pędzi. To My, którzy stoimy między właścicielami mogącymi dostać całkiem przyzwoite pieniądze za używane mieszkania, a kupcami – którzy w perspektywie mają ryzyko dalszych wzrostów – jesteśmy de facto motorem tych statystyk. I My kreujemy w większości te trendy, ku chwale naszych klientów. 

Rynek wtórny w 2020 roku z jednej strony jest naturalną kontynuacją trendów wcześniejszych, a z drugiej jest jednak pełen nieoczywistości i niuansów. Średnia cena transakcyjna i ofertowa rośnie nieprzerwanie od 2015 roku i utrzymanie tego kierunku, o ile zaskakujące w kontekście pandemii, w długofalowej perspektywie było raczej przewidywalne. Jednak wysokość tych wzrostów – ponad 10 procent rok do roku – powinna wywołać pewien pomruk podziwu i lekkie wzniesienie brwi w akcie niemal niezauważalnego zdziwienia. Wchodząc w szczegóły, warto zauważyć niesłabnące zainteresowanie i imponujący wzrost cen nieruchomości o powierzchni do 40 metrów kwadratowych oraz te największe – 80 plus.

page12image33954096
Źródło: NBP

Bardzo dużą niespodzianką jest zmiana w szufladce z cenami według standardu wykończenia. Okazuje się, że dobrobyt nas nieco rozpieszcza i już nie zadowalamy się byle czym. Imponująco rosną w 2020 roku ceny domów i mieszkań używanych, określanych jako luksusowe. Wysoki standard jest tym, czego klienci szukają najczęściej – podczas gdy nieruchomości o standardzie przeciętnym i niskim na przestrzeni ubiegłego roku zanotowały spadek (!!!) cen. Nie byłoby to niespodzianką – ale te ceny od 2015 roku mniej lub bardziej – ale jednak rosły.

Ciekawostką w statystykach NBP będzie na pewno informacja o średnim czasie sprzedaży mieszkania na rynku wtórnym, który od dwóch lat utrzymuje się na względnie stałym pułapie poniżej 100 dni – ale w drugiej połowie 2020 roku czas ten zauważalnie spada, z tendencją zahaczającą o początek roku 2021. Klientom udaje się sprzedać nieruchomość szybciej, w czym nie można pominąć niewątpliwej zasługi pośredników, tak skutecznych jak na przykład – > DeveloperGo <- JRynek wtórny na fali. Zdecydowanie.

page22image34039136
Źródło: NBP

Mimo burz i wiatrów, mimo zarazy i aktywnych wulkanów na Sycylii, ceny rosną. Tak było w ubiegłym roku, tak jest jeszcze A.D. 2021. Czy należy spodziewać się rewolucji i niespodzianek? Na dziś nawet najmądrzejsi górale nie ośmielają się prognozować, jak będzie. Wypada śledzić trendy i zaglądać na nasz blog – jeżeli wydarzy się coś ważnego, na pewno o tym napiszemy!

Więcej

DEVELOPERGO NIERUCHOMOŚCI A.D. 2020: premiera roku!

Podsumowujemy pierwsze sześć miesięcy swojej działalności. Wygląda to całkiem nieźle, przyznacie to sami…

Ile znacie firm, które rozpoczęły działalność w samym środku epidemii? W momencie, gdy wielu przedsiębiorców walczyło o przetrwanie, zamykało biznesy, wstrzymywało inwestycje i z niepewnością myślało o kolejnych miesiącach, My wystartowaliśmy z nowym projektem. To była połowa roku 2020. Było już jasne, że COVID-19 nie jest na chwilę i że nie da się przewidzieć ani najbliższej przyszłości, ani skutecznie zaprognozować długofalowej biznesowej perspektywy. I tylko fakt, że nie jesteśmy anonimowi w branży nieruchomości, że stoją za nami wieloletnie sukcesy i doświadczenie, spowodował, że uniknęliśmy znaczącego pukania się w czoło, kiedy świat pogrążony w kryzysie ujrzał całkiem świeżutkie logo DeveloperGO. 

Szybko okazało się, że mieliśmy rację, podejmując tę odważną decyzję. Pierwsze sukcesy przyszły szybko i choć rynek odczuł mocno zatrzymanie z pierwszego kwartału 2020, to nasza determinacja była silniejsza. A o tym, że łatwo nie było, mówią sami doradcy ds. nieruchomości. Informacje „z pierwszej linii frontu” dziś – z perspektywy zamkniętego roku – potwierdzają, że wyzwania były gigantyczne. Klienci stali się bardziej ostrożni i każda decyzja zajmowała im więcej czasu – co znacznie wydłużało proces obsługi. „W okresie pandemii największym problemem było to, że z dnia na dzień klienci stracili zdolność kredytową bez względu na to z jakiej branży uzyskiwany był dochód” – stwierdza Zbyszek Kulesza, doświadczony doradca. 

Większą niż zwykle trudność sprawiało również gromadzenie dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia transakcji – urzędowe ograniczenia mocno komplikowały nam życie. Zdarzało się również, że sam wirus był powodem obaw przed osobistymi kontaktami, przez co mieliśmy utrudnione zadanie. Z relacji naszych doradców wynika jednak, że obaw nie było praktycznie w ogóle, jeżeli chodzi o decyzje związane z zakupem lub sprzedażą nieruchomości. Przeciwnie – w wielu wypadkach sprzedający byli nawet bardziej zdeterminowani a kupujący chcieli szybko ulokować środki, które zalegały bezproduktywnie na kontach bankowych. „Odniosłam wrażenie, że moi klienci byli bardzo zdeterminowani do zakupu, wręcz szukali możliwości zainwestowania w nieruchomości przy rosnących cenach mimo pandemii” – podkreśla Patrycja Garlej-Kitka, zarządzająca oddziałem w Puławach. Wtóruje jej Karolina Ryszkiewicz z białostockiego oddziału: „Często słyszę, że ludzie nie chcą trzymać pieniędzy na kontach w banku i wolą inwestować”. Dzięki takiej sytuacji rynkowej udawało się nieraz sprzedać nawet nieruchomości, które wcześniej nie były uważane za najbardziej atrakcyjne. Owszem, odczuliśmy również przeobrażenia i zmianę polaryzacji na rynku – zwłaszcza w segmencie nieruchomości przeznaczonych na wynajem. Ograniczone podróże służbowe i nauka zdalna mocno uderzyła w ten obszar. Duży ruch zanotowaliśmy natomiast, jeżeli chodzi o tereny rekreacyjne – działki, siedliska, rosnącym zainteresowaniem cieszy się każde miejsce zlokalizowane blisko natury i z dala od cywilizacji. „Duży plus to większe zainteresowanie działkami i siedliskami na Podlasiu” – potwierdza Dorota Pruszyńska z Białegostoku. Takich transakcji było i jest coraz więcej. 

Na początku naszej wspólnej drogi pod szyldem DeveloperGO życzyliśmy sobie co najmniej tyle sił, ile wyzwań. Launch projektu opartego na nowym pomyśle i sprawdzonym zespole okazał się doskonałym pomysłem – z perspektywy pierwszego półrocza działalności Spółki jesteśmy dziś tego pewni. Stoi dziś za nami 51 doradców ds. nieruchomości (to prawdopodobnie najlepszy wynik wśród wszystkich biur nieruchomości w tej części Polski, wliczając nawet te działające od dawna). W trudnych czasach epidemii, przy zachowaniu reżimu sanitarnego przeprowadziliśmy 5 szkoleń wstępnych, zakończonych egzaminem i certyfikacją. Jesteśmy obecni w 9 dużych miastach regionu północno – wschodniej Polski, a ze względu na mobilny charakter naszych ludzi – jesteśmy właściwie wszędzie. Od lipca 2020 do końca roku pomyślnie zakończyliśmy 147 transakcji, skutecznie realizując oczekiwania klientów. Jesteśmy dziś rozpoznawalną marką, każdego dnia osiągającą kolejne cele. Dla nas samych, rok 2020 był z pewnością po wielokroć wyjątkowy. A dalej będzie już tylko lepiej 🙂

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem” – kariera w nieruchomościach od kuchni CZ.4. EPILOG

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

EPILOG: Robimy swoje

Pora podsumować naszą podróż po doświadczeniach DeveloperGO w tej wymagającej i emocjonującej branży. Na naszym przykładzie można śmiało stwierdzić, że dla osób otwartych i lubiących ludzi jest to przestrzeń dająca nieograniczone możliwości. Przyszliśmy tu wszyscy z różnych środowisk, z bagażem różnych doświadczeń, a wiatr w nasze żagle dmuchnął w różnych momentach. Ale płyniemy – mimo pandemicznych zawirowań, rosnących oczekiwań klientów, zmieniających się warunków na rynku. Robimy swoje.

„Czas to pojęcie bardzo względne. Moim sukcesem, zarówno pierwszym jak i kolejnymi jest zadowolenie klienta. A najlepszą nagrodą za pracę jest polecenie moich usług kolejnym osobom” – to najlepsze podsumowanie i z tymi słowami Ani Pietruczuk z Białegostoku utożsamia się chyba każdy doradca ds. nieruchomości, niezależnie od tego, czy działa samodzielnie czy jest częścią większej organizacji. Świat opiera się na relacjach i my też, przez wrodzoną skromność, nie możemy zaprzeczyć, że rekomendacje stanowią dziś potężny trzon wszystkich działań. Nie boimy się prosić o polecenia, a klienci nie boją się nas polecać. Zwłaszcza na początku warto mocno pracować nad jakością i budować wizerunek solidnego doradcy – opinia niesie się szybko, możesz nam wierzyć. „Jak się nie poddasz, sukcesy przyjdą szybko” – mawia Jurek Osipiuk, nasz Szef Sprzedaży. Cierpliwość to cenna cecha w tym zawodzie 🙂

Rób swoje. Korzystaj ze swoich najlepszych cech, rozwijaj własne talenty, pokazuj atuty. To jakieś sześćdziesiąt procent sukcesu. Pozostałe czterdzieści to stabilne zaplecze, poczucie, że stoi za Tobą mocna marka (jak DeveloperGO, na przykład), a także solidne przygotowanie do zawodu. Wiemy to z własnego doświadczenia. Nasze oddziały tętnią życiem – spotykamy się, wymieniamy doświadczeniami, szkolimy się i integrujemy – to też jest bardzo ważne 🙂 Każdy doradca ds. nieruchomości buduje własny wizerunek – wiadomo. Ale działamy wszyscy wokół coraz bardziej rozpoznawalnego logo i w ramach firmy, która wspiera nas nie tylko operacyjnie. I to też trzeba docenić. 

Tak wygląda od kuchni nasz zespół i nasza codzienność. Różne historie i różne osobowości, ale jedna pasja do nieruchomości. Pracujemy w najciekawszej branży świata, która nigdy się nie nudzi i wszelkie wysiłki wynagradza mega satysfakcją. Mamy to szczęście, że rozwijamy skrzydła przy wsparciu niesamowitych fachowców, którzy zarażają optymizmem i zawsze mają co najmniej trzy rozwiązania na każde wyzwanie. Wspólnie osiągamy nasze indywidualne cele. Robimy swoje. Do zobaczenia!

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem”: kariera w nieruchomościach od kuchni. CZ.3.

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

CZĘŚĆ TRZECIA: czy to jest praca na lata?

Współcześni ludzie szukają autentyczności. Wszelka ściema natychmiast wychodzi na jaw, bo za dużo jest na świecie pseudospecjalistów, próbujących naciągać na udawane usługi. Uczciwość wobec klientów pozwala budować własną markę na solidnych fundamentach – a o to przecież chodzi, jeżeli w planach jest zawód na lata, prawda? Szczerość. „Mów klientowi, że nie robisz tego charytatywnie. Twoja wiedza i praca kosztują” – mówi Kamil Sakowski z Siedlec. Niby banał, a okazuje się że to wcale nie jest oczywiste. 

Uniwersalność tej roboty polega na różnorodności obowiązków i na tym, że nie ma dwóch takich samych transakcji. Tu nie ma nudy. Ania Pietruczuk z Białegostoku odnalazła swoje miejsce w branży właśnie dzięki temu. „Kupno nieruchomości (domu, mieszkania) zawsze będzie jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka. Przy czym każdy człowiek ma inne potrzeby i oczekiwania, więc traktuję go jako nowe wyzwanie” – mówi. Owszem, są schematy i utarte ścieżki jakie wypracowuje sobie każdy doradca ds. nieruchomości, ale każdy dzień jest nową przygodą i nie sposób tego nie doceniać. Są też minusy. W tej branży trzeba mocno dopasować się do klienta. Nie tylko uważnie słuchać potrzeb i dopasować ofertę, ale też np. prezentować nieruchomości w nietypowych godzinach lub w weekendy. Nienormowany czas pracy, przy nieskończonej ilości zalet, ma też i wady. „Pracuję ile chcę i kiedy chcę” – mawia Kamil i uśmiecha się z przekąsem bo wie, że nawet te „niestandardowe” godziny czy terminy można jakoś zgrabnie ułożyć aby nie kolidowały z naszymi planami. Potrzeba nieco obycia i doświadczenia i wszystko da się ogarnąć. Nawet tak zwany work-life balance, który szczególnie w zawodach wymagających zadaniowego podejścia może stwarzać kłopoty. „Lubię moją pracę, ale dobrze jest mieć swoje pasje poza nią” – celnie zauważa Ania.

DeveloperGO to zespół z pasją do nieruchomości. To hobby i sposób na życie i motywacja by z uśmiechem wstawać rano. Ale równowaga i ten margines prywatności pozwala płynąć przez długie lata po tym nieprzewidywalnym oceanie zawodowych przygód…

Więcej