Blog

„Tego tu wczoraj nie było” – jak szybko zmienia się obraz polskich miast?

CZĘŚĆ DRUGA: Tu na razie jest ściernisko…

Czy ten trend utrzyma się w kolejnych latach? Czy pandemia zatrzyma proces rozbudowy „sypialni” miejskich? 

Region północno-wschodniej Polski, na którym w znacznej mierze działa DeveloperGo, zmienia swój krajobraz urbanistyczny tak szybko, że sami czasem nie nadążamy. Żarcik, oczywiście – my zawsze jesteśmy na czasie. Czasem nawet wiemy wcześniej, że jakaś dziura w ziemi to tak naprawdę jest czteropiętrowy apartamentowiec na zamkniętym terenie, wyposażony w odnawialne źródła energii. Ale nie o tym… Białystok, Lublin, Wyszków, Ostrołęka, Puławy, Suwałki, Ełk, Łomża i wiele, wiele innych dużych miast rozbudowuje się w kosmicznym tempie – nawet teraz, mimo epidemii. Bo na budowie, tak jak w hipermarkecie czy w kościele, wirusa nie ma. Ale przecież nie o tym… Choć czasem tego jakoś mocno nie widać, aglomeracje miejskie rozbudowują się w znacznej mierze, anektując tereny przyległe. 

Co to znaczy? Że obszar, który był jeszcze przed chwilą wsią spokojną i wesołą, w krótkim czasie staje się po prostu osiedlem – częścią miasta. Czy to dobrze albo źle? Pewnie zależy od tego, gdzie ucho przyłożyć… My, jako Team Operacyjny – Specjalna Jednostka do spraw wszelkich w obszarze sprzedaży i kupna nieruchomości (w skrócie: TO-SJdSWwOSiKN), stajemy raczej po stronie deweloperów, wznoszących nowe osiedla i klientów, cieszących się na własne cztery kąty w nowoczesnym budownictwie i w miejscu, gdzie jeszcze wczoraj zawracały tylko wrony – a dziś robi to również komunikacja miejska. Rynek pierwotny kwitnie nieprzerwanie od kilku już lat i mimo rosnących cen jeszcze do końca 2020 roku na palcach jednej ludzkiej ręki można było policzyć mieszkania, które były wciąż w ofercie w chwili wbijania łopaty. Nic dziwnego, że deweloperzy szukają potencjału nie tylko w obrębie miast, ale także poza nimi. I jak widać, skutecznie.

Peryferie dużych miejscowości zaludniają się w mgnieniu oka. Czy ten trend utrzyma się w kolejnych latach? Czy pandemia zatrzyma ten proces rozbudowy „sypialni” miejskich? Jeżeli spełnią się proroctwa o spadku cen nieruchomości na rynku pierwotnym, to kto wie czy decyzje o kolejnych inwestycjach będą tak śmiałe. Podobnie jak w przypadku, gdy pojawiające się sygnały o wzrostach cen kluczowych materiałów budowlanych spowodują wzrost cen ofertowych mieszkań. Ale na dziś oba scenariusze są patykiem po wodzie pisane, podczas gdy ciężki sprzęt budowlany pracuje nieprzerwanie od bladego świtu, dopóki halogenowych lamp i prądu wystarczy. 

Jeżeli więc rozglądasz się za ciekawą propozycją nowego mieszkania na obrzeżach miasta – zapytaj nas, na pewno coś wiemy 🙂

Więcej

„Tego tu wczoraj nie było” – jak szybko zmienia się obraz polskich miast?

CZĘŚĆ PIERWSZA: Białystok

Białystok nie jest ani najszybciej rozwijającym się miastem w Polsce, ani też najbardziej dynamicznym pod względem ilości budów. Rynek pierwotny ma się tu dobrze, ale też w skali kraju całkiem przeciętnie. Z resztą Polski skomunikowany też zupełnie średnio (szybka S8, nieco wolniejsze PKP, brak portu lotniczego). Cisza tu i spokój, niezmącone wielkomiejskim zgiełkiem. A jednak. Z roku na rok, aglomeracja przechodzi coraz większe przeobrażenia, których efektem jest nie tylko nowoczesny „look” nowopowstających blokowisk. Więcej nowej zabudowy, to więcej mieszkańców i więcej potrzeb – sklepy, przedszkola, kościoły, zakłady bukmacherskie, osiedlowe boiska i siłownie pod chmurką, na których przesiadują dzieciaki z nosem w komórce. Życie.

Google View – narzędzie, które w niektórych miejscach ma nawet kilka lat opóźnienia względem dzisiejszego wyglądu miast i wsi – chyba najbardziej pozwala nam uzmysłowić sobie tempo zmian na rynku nieruchomości. Dzisiejsza mapa miasta versus widok osiedli jeszcze dwa, trzy lata temu, to często zupełnie inny widok. Na niektórych osiedlach jest tak, że sąsiedzi ze sobą rozmawiają. Czasem bywa też tak, że mają pewne ambicje i silne poczucie lokalnej tożsamości. I idą do władz, i żądają. Jak władze mają szczęście, to żądania dotyczą jedynie ustanowienia nowego osiedla. Wiadomo – nowa nazwa, granice administracyjne, władze lokalne, straż osiedlowa, własna linia metra i ratusz. Po ostatnich negocjacjach, w Białymstoku powstało nowe osiedle – Bagnówka. 

Od 25 stycznia 2021 mieszkańcy północno – wschodnich peryferii miasta mogą oficjalnie czuć się współwłaścicielami całkiem nowego osiedla. Najczęściej są też całkiem nowymi mieszkańcami tego terenu – bowiem osiedle powstało w wyniku intensywnej rozbudowy tej części Białegostoku. Dynamiczna polityka inwestycyjna, całkiem ładne szeregówki i domy wolnostojące (zapytaj nas – na pewno mamy je w ofercie 🙂 ) w przyzwoitych cenach to zupełnie prosty przepis na nowe osiedle. Nic dziwnego, że mieszkańcy wyszli z inicjatywą pozwalającą zaznaczyć odrębność i wyjątkowość tego miejsca – w dodatku zaznaczając nazwę która jest historycznie przypisana do tych ziem.I tak oto rynek pierwotny kreuje nie tylko sznyt architektoniczny terenu.

Decyzje deweloperów co do jakości zabudowy, atrakcyjności cenowej i lokalizacji osiedla wpływają coraz częściej na decyzje administracyjne – czasem jest to powiększanie granic miasta, czasem wybudowanie nowej ulicy – a czasem powstanie całkiem nowego osiedla. Coraz więcej i coraz częściej – my w DeveloperGo wiemy o tym doskonale, przecież to my pomagamy klientom te nieruchomości nabyć 🙂

Więcej

Rynek pierwotny – czy będzie taniej? CZ.3. Nie będzie

Im dłużej analitycy przyglądają się trendom na rynku pierwotnym, tym więcej pojawia się opinii wskazujących na wiarygodne kierunki w polityce cenowej deweloperów w 2021 roku. Oto kolejne wieści:

Porozmawiajmy o faktach. Ceny nieruchomości na rynku pierwotnym rosły w poprzednich latach, nie zważając na anomalie pogodowe, zmiany na tronie cesarskim Japonii czy zapowiedzi zakazu wjazdu diesli do centrów miast. Tylko naiwni mogli wierzyć, że taki drobiazg jak COVID-19 może stanąć na drodze tej tendencji wzrostowej, uwarunkowanej historycznie i popartej nie słabnącym zainteresowaniem ofertą deweloperów. Pandemia być może zmieniła nieco polaryzację i przeniosła akcenty, ale doświadczenie 2020 roku pokazuje, że nagłego krachu w branży nie było, nie ma i raczej nie należy się go spodziewać. 

Owszem, jest pewne spowolnienie, które wynika ewidentnie z tego, że świat nie spodziewał się wirusa i niektóre problemy na rynku jednak wpływają na ostrożność inwestycyjną przeciętnego Kowalskiego. Ale wypatrywanie gwałtownych spadków cen jest z pewnością nieuprawnioną nadreakcją. Każdy kto obserwuje branżę od pewnego czasu wie, że deweloperzy są dalecy od emocjonalnych ruchów, zwłaszcza jeżeli mamy na myśli politykę cenową. No, chyba że chodzi o podwyżki – ale to z pewnością nie jest ten moment. Wszystkim tuptającym nóżkami w kierunku zmiany cenników na promocyjne trzeba niestety rzucić niby przypadkiem, że to nie jest także moment na obniżki. Pamiętacie huśtawkę 360 z poprzedniego wpisu? Okazuje się, że jeszcze nie dotarła ona do maksymalnego wychylenia – choć już wyraźnie zwalnia. Zwalniała też w 2019 roku, ale wtedy nie było koronawirusa więc nie robiono z tego afery. Ceny wciąż delikatnie rosną – skąd więc pomysł na spadki? 

Fani taniości upatrywali okazję w pandemicznym chaosie na rynku pracy, zwiększającym się bezrobociu i niepewnej przyszłości rynkowej związanej z nieobliczalnością rozwijającego koronawirusa. Tymczasem, wszystkie te obszary wydają się nieco stabilizować i nawet jeżeli przewidywalność pandemii jest mocno ograniczona – to społeczeństwo nieco już do tego stanu rzeczy przywykło. Jeżeli więc dotąd ceny mieszkań na rynku pierwotnym nie spadły, to nie należy się raczej spodziewać takiej sytuacji – przynajmniej w perspektywie bieżącego roku. Przeciwnie – niewielki trend wzrostowy się z pewnością utrzyma. Takie prognozy potwierdzają zarówno analitycy bankowi jak też przedstawiciele branży nieruchomościowej – w tym doradcy DeveloperGO, których intuicja raczej nie zawodzi.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że taniej nie będzie. Warto pamiętać, że rynek zmienia się nieustannie – a my uważnie śledzimy wszelkie ruchy i tendencje. Ważne informacje na pewno pojawią się na naszym blogu, więc nie odchodźcie za daleko!

Więcej

Rynek pierwotny – czy będzie taniej? CZ.2. Status: To skomplikowane

W sumie to nie wiadomo jak się zachowa gwóźdź programu, czyli ten deweloper w dumnej pozycji u szczytu swojej możliwości. I tak to trwa, już kilka ładnych miesięcy…

Dobra huśtawka ogrodowa potrafi kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Taka dla mięczaków. Dla prawdziwych twardzieli są huśtawki wyczynowe – takie z możliwością obrotu o 360 stopni – te kosztują już znacznie więcej. Niektórzy z nas mieli to szczęście, że stare, osiedlowe huśtawki miały taką opcję. Pamiętacie, ile było z tym fanu? Wznosisz się do góry, coraz wyżej, wyżej – aż osiągasz max wysokości, po czym wracasz już drugą stroną z niesamowitym impetem. Najwięksi podwórkowi mocarze potrafili tam na samej górze, głową do dołu, zatrzymać huśtawkę nawet na kilkanaście sekund. Niezapomniane emocje – kto wie, ten wie…

Niektórzy mówią, że to jest moment, w którym znajduje się dziś rynek pierwotny. Trend wznoszący się zatrzymuje (a gdzieniegdzie już się zatrzymał), a teraz z zapartym tchem i pomrukiem podziwu liczymy te długie sekundy, które wytrzymają deweloperzy tam na górze. I podwórkowi gapie zaczynają się powoli dzielić na dwa obozy. I im dłużej ta huśtawka jest w górze, tym bardziej wyraźny jest ten podział. Jedni wieszczą drganie ku dołowi – oni już wiedzą że będzie tendencja spadkowa i oczami wyobraźni rysują dużą zmianę na rynku nieruchomości. Drudzy czują stabilizację w obecnej pozycji – i im dłużej nic tam na górze nie drga, tym bardziej są pewni, że już tak na razie zostanie. Wszyscy oczywiście dalej patrzą, bo w sumie to nie wiadomo jak się zachowa gwóźdź programu, czyli ten deweloper w dumnej pozycji u szczytu swojej możliwości. I tak to trwa, już kilka ładnych miesięcy. Analitycy rynku pierwotnego ostatecznie boją się już snuć jakiekolwiek wizje, bo wróżenie to raczej zły pomysł jak się nie ma z czego. A co mówią fakty?

DeveloperGO działa w Polsce Północno – Wschodniej. Jednym z większych miast jest Białystok i na przykładzie zmieniających się tu cen na rynku pierwotnym można jakieś fakty odnaleźć. Ceny transakcyjne w końcówce roku co prawda jeszcze delikatnie rosły – ale już mediana nie wskazywała takiego trendu. Dane pokazują, że przestało się wznosić – ale czy to oznacza, że zacznie spadać? Wydaje się, że trochę za wcześnie by nucić „włączamy niskie ceny”, ale Ewelina Lisowska powinna gdzieś tam w pobliżu jednak być. Jeżeli dodamy do tego wciąż rosnące ceny na rynku wtórnym, deweloperzy na pewno mają o czym myśleć. Wytrawni analitycy twierdzą, że najbardziej adekwatnym określeniem dzisiejszej sytuacji rynkowej jest nadanie jej statusu: to skomplikowane. Można się spodziewać, że rynek pierwotny się mocno rozwarstwi – niektóre mieszkania (raczej te mniejsze) będą tanieć, inne (te większe) pozostaną na dotychczasowym poziomie lub lekko drgną w górę. Sytuacja pandemiczna nie pomaga w dokładniejszych prognozach, to jasne. Ale z tym, że to huśtawka 360 stopni, nie kłóci się nikt. 

Tym samym dołączamy do zacnego grona wybitnych analityków rynku, którzy badają wnikliwie zmiany i trendy. Potężna większość, jeżeli nie wszyscy, zapytani o to, czy będzie taniej, odpowiadają z rozbrajającą szczerością: nie mam pojęcia. Nasi doradcy ds. nieruchomości, którzy mają najlepszy kontakt z klientami, każdego dnia zbierają wartościowy feedback z pierwszej linii frontu. Na pewno przyjdzie okazja, aby się wkrótce podzielić opiniami klientów na ten temat. Tymczasem – nie gapcie się w górę za długo, bo piękna zima wokół. Pozdrowienia!

Więcej

Rynek pierwotny – czy będzie taniej? CZ.1. Gierek pobity.

Czy deweloperzy wejdą w 2021 rok śpiewająco? I czy bardziej jak Freddie Mercury, czy Ewelina Lisowska? 

Kiedy praca jest pasją, to wcale nie zawsze jest tak fajnie. Czujesz wewnętrzny przymus, żeby interesować się branżą, w której siedzisz. Obserwować trendy, szukać ciekawostek, słuchać i czytać o tym, jak zmienia się twoje otoczenie zawodowe – a do tego strasznie emocjonuje cię tyle wiadomości, dobre wywołują uśmiech a złe przygnębiają. Masakra, prawda? Początek roku 2021 przyniósł podsumowania statystyczne, które w szczególnym świetle stawiają deweloperów. Wnioski jakie nasuwają się po podsumowaniu 2020 roku na rynku pierwotnym, wzbudzają co najmniej zaciekawienie – nie tylko dla fanów branży nieruchomości. 

Każdy, kto inwestuje i każdy, kto ma w planach zakup mieszkania, obserwuje przede wszystkim ceny. Ale wystarczy cofnąć się tylko o jeden krok wstecz, żeby zauważyć szerszą perspektywę i podstawowe składowe ostatecznej wartości. Cena to nie wszystko, of course. Ale informacje jakie zaserwował nam przed chwilą GUS dają taką całkiem nie małą iskrę skrzącą się właśnie przy cennikach nowych mieszkań. Czy będzie z tego ogień? Nie wiadomo. Ale bystrzy inwestorzy na pewno powoli wyciągają już ręce z kieszeni…

O co chodzi z tym Gierkiem? Otóż, w czasach które jeśli pamiętasz, to podobno miałeś świetne dzieciństwo, budowanie mieszkań było mocno trendy i było jednym z wyznaczników rozwoju kraju. W 1980 roku do użytku oddano 217,1 tys mieszkań – co było dumą władzy ludowej i rekordem wszechczasów – aż do dziś. Bo okrągłe 30 lat później, w zupełnie innej Polsce i całkowicie odmiennych warunkach rynkowych – oddano do użytku prawie 222 tys mieszkań! Słynny rekord Gierka odszedł do historii. Główny Urząd Statystyczny się nie myli – wobec czego mamy dziś na rynku najwięcej nowych mieszkań w dziejach naszej pięknej Ojczyzny. „We are the champions” – jak śpiewał Freddie Mercury. Wypada się cieszyć, bo wszyscy mamy gdzie mieszkać. I cieszyć się powinni też deweloperzy, że mają tak bogatą ofertę. I cieszyć się powinniśmy My – DeveloperGO – mogąc oferować swoim klientom nowe cztery ściany dostępne od ręki, co się zdarza naprawdę niezwykle rzadko!

Czy się cieszymy? No jasne. Mieszkania, które mamy w ofercie są nowe, w większości oddane już do użytkowania, kilka formalności i odbierasz klucze. Bajka. Czy cieszą się deweloperzy? Pewnie tak. Rozpędzonych inwestycyjnych działań nie zatrzymał żaden COVID ani niepewna przyszłość wielu branż. Toczące się budowy zostały ukończone, teraz trzeba to tylko sprzedać… Idzie wolniej – czy na tyle, żeby był to już powód do niepokoju? Czy to już moment żeby obniżać ceny? Czy rynek pierwotny wejdzie w rok 2021 śpiewająco – za Eweliną Lisowską nucąc „włączamy niskie ceny”? 

O tym już w kolejnym blogowym wpisie – zerknijcie tu za tydzień!

Więcej

DEVELOPERGO NIERUCHOMOŚCI A.D. 2020: premiera roku!

Podsumowujemy pierwsze sześć miesięcy swojej działalności. Wygląda to całkiem nieźle, przyznacie to sami…

Ile znacie firm, które rozpoczęły działalność w samym środku epidemii? W momencie, gdy wielu przedsiębiorców walczyło o przetrwanie, zamykało biznesy, wstrzymywało inwestycje i z niepewnością myślało o kolejnych miesiącach, My wystartowaliśmy z nowym projektem. To była połowa roku 2020. Było już jasne, że COVID-19 nie jest na chwilę i że nie da się przewidzieć ani najbliższej przyszłości, ani skutecznie zaprognozować długofalowej biznesowej perspektywy. I tylko fakt, że nie jesteśmy anonimowi w branży nieruchomości, że stoją za nami wieloletnie sukcesy i doświadczenie, spowodował, że uniknęliśmy znaczącego pukania się w czoło, kiedy świat pogrążony w kryzysie ujrzał całkiem świeżutkie logo DeveloperGO. 

Szybko okazało się, że mieliśmy rację, podejmując tę odważną decyzję. Pierwsze sukcesy przyszły szybko i choć rynek odczuł mocno zatrzymanie z pierwszego kwartału 2020, to nasza determinacja była silniejsza. A o tym, że łatwo nie było, mówią sami doradcy ds. nieruchomości. Informacje „z pierwszej linii frontu” dziś – z perspektywy zamkniętego roku – potwierdzają, że wyzwania były gigantyczne. Klienci stali się bardziej ostrożni i każda decyzja zajmowała im więcej czasu – co znacznie wydłużało proces obsługi. „W okresie pandemii największym problemem było to, że z dnia na dzień klienci stracili zdolność kredytową bez względu na to z jakiej branży uzyskiwany był dochód” – stwierdza Zbyszek Kulesza, doświadczony doradca. 

Większą niż zwykle trudność sprawiało również gromadzenie dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia transakcji – urzędowe ograniczenia mocno komplikowały nam życie. Zdarzało się również, że sam wirus był powodem obaw przed osobistymi kontaktami, przez co mieliśmy utrudnione zadanie. Z relacji naszych doradców wynika jednak, że obaw nie było praktycznie w ogóle, jeżeli chodzi o decyzje związane z zakupem lub sprzedażą nieruchomości. Przeciwnie – w wielu wypadkach sprzedający byli nawet bardziej zdeterminowani a kupujący chcieli szybko ulokować środki, które zalegały bezproduktywnie na kontach bankowych. „Odniosłam wrażenie, że moi klienci byli bardzo zdeterminowani do zakupu, wręcz szukali możliwości zainwestowania w nieruchomości przy rosnących cenach mimo pandemii” – podkreśla Patrycja Garlej-Kitka, zarządzająca oddziałem w Puławach. Wtóruje jej Karolina Ryszkiewicz z białostockiego oddziału: „Często słyszę, że ludzie nie chcą trzymać pieniędzy na kontach w banku i wolą inwestować”. Dzięki takiej sytuacji rynkowej udawało się nieraz sprzedać nawet nieruchomości, które wcześniej nie były uważane za najbardziej atrakcyjne. Owszem, odczuliśmy również przeobrażenia i zmianę polaryzacji na rynku – zwłaszcza w segmencie nieruchomości przeznaczonych na wynajem. Ograniczone podróże służbowe i nauka zdalna mocno uderzyła w ten obszar. Duży ruch zanotowaliśmy natomiast, jeżeli chodzi o tereny rekreacyjne – działki, siedliska, rosnącym zainteresowaniem cieszy się każde miejsce zlokalizowane blisko natury i z dala od cywilizacji. „Duży plus to większe zainteresowanie działkami i siedliskami na Podlasiu” – potwierdza Dorota Pruszyńska z Białegostoku. Takich transakcji było i jest coraz więcej. 

Na początku naszej wspólnej drogi pod szyldem DeveloperGO życzyliśmy sobie co najmniej tyle sił, ile wyzwań. Launch projektu opartego na nowym pomyśle i sprawdzonym zespole okazał się doskonałym pomysłem – z perspektywy pierwszego półrocza działalności Spółki jesteśmy dziś tego pewni. Stoi dziś za nami 51 doradców ds. nieruchomości (to prawdopodobnie najlepszy wynik wśród wszystkich biur nieruchomości w tej części Polski, wliczając nawet te działające od dawna). W trudnych czasach epidemii, przy zachowaniu reżimu sanitarnego przeprowadziliśmy 5 szkoleń wstępnych, zakończonych egzaminem i certyfikacją. Jesteśmy obecni w 9 dużych miastach regionu północno – wschodniej Polski, a ze względu na mobilny charakter naszych ludzi – jesteśmy właściwie wszędzie. Od lipca 2020 do końca roku pomyślnie zakończyliśmy 147 transakcji, skutecznie realizując oczekiwania klientów. Jesteśmy dziś rozpoznawalną marką, każdego dnia osiągającą kolejne cele. Dla nas samych, rok 2020 był z pewnością po wielokroć wyjątkowy. A dalej będzie już tylko lepiej 🙂

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem” – kariera w nieruchomościach od kuchni CZ.4. EPILOG

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

EPILOG: Robimy swoje

Pora podsumować naszą podróż po doświadczeniach DeveloperGO w tej wymagającej i emocjonującej branży. Na naszym przykładzie można śmiało stwierdzić, że dla osób otwartych i lubiących ludzi jest to przestrzeń dająca nieograniczone możliwości. Przyszliśmy tu wszyscy z różnych środowisk, z bagażem różnych doświadczeń, a wiatr w nasze żagle dmuchnął w różnych momentach. Ale płyniemy – mimo pandemicznych zawirowań, rosnących oczekiwań klientów, zmieniających się warunków na rynku. Robimy swoje.

„Czas to pojęcie bardzo względne. Moim sukcesem, zarówno pierwszym jak i kolejnymi jest zadowolenie klienta. A najlepszą nagrodą za pracę jest polecenie moich usług kolejnym osobom” – to najlepsze podsumowanie i z tymi słowami Ani Pietruczuk z Białegostoku utożsamia się chyba każdy doradca ds. nieruchomości, niezależnie od tego, czy działa samodzielnie czy jest częścią większej organizacji. Świat opiera się na relacjach i my też, przez wrodzoną skromność, nie możemy zaprzeczyć, że rekomendacje stanowią dziś potężny trzon wszystkich działań. Nie boimy się prosić o polecenia, a klienci nie boją się nas polecać. Zwłaszcza na początku warto mocno pracować nad jakością i budować wizerunek solidnego doradcy – opinia niesie się szybko, możesz nam wierzyć. „Jak się nie poddasz, sukcesy przyjdą szybko” – mawia Jurek Osipiuk, nasz Szef Sprzedaży. Cierpliwość to cenna cecha w tym zawodzie 🙂

Rób swoje. Korzystaj ze swoich najlepszych cech, rozwijaj własne talenty, pokazuj atuty. To jakieś sześćdziesiąt procent sukcesu. Pozostałe czterdzieści to stabilne zaplecze, poczucie, że stoi za Tobą mocna marka (jak DeveloperGO, na przykład), a także solidne przygotowanie do zawodu. Wiemy to z własnego doświadczenia. Nasze oddziały tętnią życiem – spotykamy się, wymieniamy doświadczeniami, szkolimy się i integrujemy – to też jest bardzo ważne 🙂 Każdy doradca ds. nieruchomości buduje własny wizerunek – wiadomo. Ale działamy wszyscy wokół coraz bardziej rozpoznawalnego logo i w ramach firmy, która wspiera nas nie tylko operacyjnie. I to też trzeba docenić. 

Tak wygląda od kuchni nasz zespół i nasza codzienność. Różne historie i różne osobowości, ale jedna pasja do nieruchomości. Pracujemy w najciekawszej branży świata, która nigdy się nie nudzi i wszelkie wysiłki wynagradza mega satysfakcją. Mamy to szczęście, że rozwijamy skrzydła przy wsparciu niesamowitych fachowców, którzy zarażają optymizmem i zawsze mają co najmniej trzy rozwiązania na każde wyzwanie. Wspólnie osiągamy nasze indywidualne cele. Robimy swoje. Do zobaczenia!

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem”: kariera w nieruchomościach od kuchni. CZ.3.

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

CZĘŚĆ TRZECIA: czy to jest praca na lata?

Współcześni ludzie szukają autentyczności. Wszelka ściema natychmiast wychodzi na jaw, bo za dużo jest na świecie pseudospecjalistów, próbujących naciągać na udawane usługi. Uczciwość wobec klientów pozwala budować własną markę na solidnych fundamentach – a o to przecież chodzi, jeżeli w planach jest zawód na lata, prawda? Szczerość. „Mów klientowi, że nie robisz tego charytatywnie. Twoja wiedza i praca kosztują” – mówi Kamil Sakowski z Siedlec. Niby banał, a okazuje się że to wcale nie jest oczywiste. 

Uniwersalność tej roboty polega na różnorodności obowiązków i na tym, że nie ma dwóch takich samych transakcji. Tu nie ma nudy. Ania Pietruczuk z Białegostoku odnalazła swoje miejsce w branży właśnie dzięki temu. „Kupno nieruchomości (domu, mieszkania) zawsze będzie jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka. Przy czym każdy człowiek ma inne potrzeby i oczekiwania, więc traktuję go jako nowe wyzwanie” – mówi. Owszem, są schematy i utarte ścieżki jakie wypracowuje sobie każdy doradca ds. nieruchomości, ale każdy dzień jest nową przygodą i nie sposób tego nie doceniać. Są też minusy. W tej branży trzeba mocno dopasować się do klienta. Nie tylko uważnie słuchać potrzeb i dopasować ofertę, ale też np. prezentować nieruchomości w nietypowych godzinach lub w weekendy. Nienormowany czas pracy, przy nieskończonej ilości zalet, ma też i wady. „Pracuję ile chcę i kiedy chcę” – mawia Kamil i uśmiecha się z przekąsem bo wie, że nawet te „niestandardowe” godziny czy terminy można jakoś zgrabnie ułożyć aby nie kolidowały z naszymi planami. Potrzeba nieco obycia i doświadczenia i wszystko da się ogarnąć. Nawet tak zwany work-life balance, który szczególnie w zawodach wymagających zadaniowego podejścia może stwarzać kłopoty. „Lubię moją pracę, ale dobrze jest mieć swoje pasje poza nią” – celnie zauważa Ania.

DeveloperGO to zespół z pasją do nieruchomości. To hobby i sposób na życie i motywacja by z uśmiechem wstawać rano. Ale równowaga i ten margines prywatności pozwala płynąć przez długie lata po tym nieprzewidywalnym oceanie zawodowych przygód…

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem”: kariera w nieruchomościach od kuchni. CZ.2.

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

CZĘŚĆ DRUGA: Jak się utrzymać w branży?

Ile czasu potrzeba na pierwsze sukcesy? Co najbardziej cenią w nas nasi klienci – a czego nie cierpią? Każdemu nowemu projektowi zawodowemu towarzyszy „pewna taka nieśmiałość”. Coach nazwie to wyjściem poza strefę komfortu, marynista wpłynięciem na głęboką wodę, filozof wewnętrzną zgodą na poznanie alternatywnej strony własnego ego, a poeta – narodzeniem na nowo, niczym motyl przepotwarzający się wpośrodku tych łąk zielonych. Rozpoczynanie czegoś od nowa zawsze powoduje ekscytację i od tego, na jakie wsparcie trafisz zależy to, czy załapiesz bakcyla czy zrazisz się na starcie. Dlatego tak mocno stawiamy na „dobry start” – profesjonalne narzędzia, jakościowe szkolenia, motywująca atmosfera. To nie banał. Bez tego po prostu nie da się z energią wejść w branżę.

Pierwsze sukcesy, jak czytaliście w pierwszej części, przychodzą różnie. Jurek Osipiuk zaatakował rynek natychmiast i już wiedział, że to jest jego miejsce w życiu. Kamila Sakowskiego z Siedlec ta branża sama wybrała, niby przypadkiem. Pewnie, że nie zawsze jest tak różowo – ale nie ma wśród nas osoby która nie czułaby szczególnej adrenaliny świętując kolejne sukcesy. O one smakują coraz lepiej wraz z doświadczeniem. Jurek mawia: „Im bardziej ambitny doradca, tym większe wzbudza zaufanie klientów”. W tej branży (jak w każdej zresztą), trzeba chcieć się rozwijać. Szukać, czytać, rozmawiać, wzorować się na najlepszych – jednocześnie budując własną markę. „Nie wiesz czegoś? Zapytaj. To nie wstyd – a pokazanie, że zależy Ci na wiedzy” – podkreśla Kamil

Co ludzie w nas lubią? Oczywiście poza tym, że zabieramy większość stresu i obowiązków związanych z zakupem albo sprzedażą nieruchomości. Najtrafniej ujęła to Ania Pietruczuk z białostockiego oddziału DeveloperGO: „Każdego klienta traktuję indywidualnie. Najważniejsze jest dobrze doradzać – a nie namawiać”. Doradzać. Nie namawiać. Tym się charakteryzuje dobry doradca ds. nieruchomości. Umiemy słuchać, oferty szyjemy na miarę. Spośród palety wszystkich dostępnych nieruchomości potrafimy wskazać te, które odpowiadają wymaganiom klienta. I zawsze pozostawiamy wybór. Świat ma dosyć naciągaczy, bez wiedzy i otwartości. Tym, czego ludzie najbardziej nie cierpią w pośrednikach jest właśnie brak dobrego kontaktu i niekompetencja. Mocno pracujemy na swoją renomę – na wizerunek firmy i każdego z doradców indywidualnie. I to nas przekonało do działania pod szyldem DeveloperGO. 

Czy to praca na lata? Jak szybko można się wypalić zawodowo? Czy da się to pogodzić z czasem prywatnym? O tym – za tydzień!

Więcej

„Jestem tylko zwykłym agentem”: kariera w nieruchomościach od kuchni. CZ.1.

Postanowiliśmy podzielić się czymś bezcennym: doświadczeniem. Jako zespół specjalistów od lat odnoszących sukcesy pod różnymi banderami na wzburzonych oceanach tej nieokiełznanej branży, postanowiliśmy zebrać garść najciekawszych przemyśleń i puścić w świat. Zapraszamy na zaplecze, warto zerknąć. Bierzcie i korzystajcie! Jakby co, copywright by DeveloperGO, of course 🙂

CZĘŚĆ PIERWSZA: Początki w branży

Chciałoby się powiedzieć: co człowiek, to opinia. I tak dokładnie jest. No, może nie do końca. Chyba nie. Właściwie to nie, zupełnie nie. Chociaż jesteśmy z różnych środowisk, różnych miast, zdobywaliśmy różne wykształcenie i w ogóle się różnimy – jesteśmy zgodni co do tego, jak zacząć w branży nieruchomości. „Dużo pracy, jeszcze więcej nauki” – jak mówi Ania Pietruczuk z naszego oddziału w Białymstoku. Jak się powiedziało „A”, trzeba iść za ciosem. Miłość do tego zawodu jest wprost proporcjonalna do zaangażowania, to pewne i sprawdzone. Nie wolno się bać kontaktów z ludźmi – wszak na relacjach opiera się dziś cały świat. To oczywiste, że trzeba poznać branżę, specyfikę pracy, sposoby na poszukiwanie klienta, na pozyskiwanie ciekawych nieruchomości zgodnych z preferencjami nabywcy. Ale od tego, żeby ten grunt przygotować, jest całe zaplecze szkoleniowe i administracyjne – wizerunek firmy wymaga, aby „do ludzi” wychodzili agenci odpowiednio przygotowani, zmotywowani i świadomi wyzwań. Szukając sobie miejsca na rynku nieruchomości, warto więc związać się z organizacją, która taką bazę gwarantuje (My, no pewnie, że My!). A dalej? Konsekwencja i cierpliwość. „Wytrwałość w tej branży pomaga” – podkreśla Ania

Czy to praca dla każdego? No pewnie! Wiedza i umiejętności to zaplecze, które można nabyć, wypracować i wyćwiczyć. Nie trzeba tu jakiegoś wyjątkowego potencjału (wystarczy ambicja – a tej u nas w zespole nie brakuje). Najważniejsze, żeby nie zatrzymywać się na samym początku drogi. „Co prawda zabiera to sporo czasu, ale powiem jedno – warto”, mówi Maciek Gajdziński – jeden z najbardziej doświadczonych dziś doradców, który też przecież kiedyś zaczynał i też przeżywał rozterkę, czy się uda. Pierwszy kamień milowy to udana transakcja. „Sprzedaż pierwszej nieruchomości dodaje skrzydeł. Potem już wszystko wychodzi łatwiej i szybciej” – z uśmiechem wspomina Kamil Sakowski z oddziału w Siedlcach. Dziś, po ponad pięciu latach, nadal satysfakcja jest z pewnością podobna, ale adrenalina z tamtego dnia – niezapomniana. Kamil poświęca się nieruchomościom w stu procentach i szczerze poleca ten styl życia. I nie on jeden. „Nie ma tu miejsca na pracę na pół gwizdka”, jak mawia Maciek Gajdziński

Zespół DeveloperGO, jak zapewne niejeden w branży – to przekrój różnorodnych osobowości, paleta charakterów i poglądów na świat. Także początki w branży i pierwsze doświadczenia były odmienne. Ania postawiła na solidne przygotowanie do pracy. Kamil otarł się o nieruchomości przypadkowo, nawiązując współpracę z agencją nieruchomości jako ekspert finansowy. Jurek Osipiuk, nasz Szef Sprzedaży, już w pierwszym miesiącu pracy jako doradca ds. nieruchomości zaliczył cztery udane transakcje i od razu było wiadomo, kto rządzi na podlaskim rynku. Każdy z nas odnalazł tu satysfakcję i pasję. Każdy przyszedł do DeveloperGO z bagażem nawyków, obaw, a także z ogromną motywacją do rozwijania się w tej branży. Ile czasu potrzeba było na pierwsze sukcesy? Co najbardziej cenią w nas nasi klienci – a czego nie cierpią i czemu unikają pośredników? O tym w kolejnej części naszego cyklu – już za tydzień!

Więcej